Współtworzę kurs SSJ: Super Senior Java — powiedz nam, czego potrzebujesz.Wypełnij ankietę →
#automatyzacja #produktywnosc #proces #rozwoj

Przedwczesna automatyzacja to też problem. Nie każdy proces warto automatyzować!

Automatyzacja potrafi oszczędzić czas, ale tylko wtedy, gdy dotyczy realnego i powtarzalnego procesu. W przeciwnym razie daje głównie złudzenie produktywności.

Automatyzacja jest dziś jednym z tych słów, obok których trudno przejść obojętnie.

Zwłaszcza jeśli regularnie zaglądasz na LinkedIna. Tam łatwo odnieść wrażenie, że kilka prostych workflow wystarczy, żeby odzyskać pół życia, zwiększyć przychody i zyskać nie wiadomo jaką przewagę rynkową.

Brzmi pięknie. Problem w tym, że bardzo łatwo wpaść w pułapkę automatyzowania dla samego automatyzowania.

Automatyzacja nie jest celem samym w sobie

Jeśli wpadniemy w hype, możemy dojść do wniosku, że koniecznie trzeba tworzyć kolejne automatyzacje, które oszczędzą nam czas albo pieniądze.

Tyle że samo automatyzowanie dla automatyzowania nie ma większego sensu.

Wyobraź sobie prosty przypadek. Chcesz zbudować automatyzację do tworzenia podsumowań wybranych artykułów. Wszystko wydaje się jasne: masz pomysł, narzędzia, energię do działania.

Zaczynasz łączyć kolejne elementy. Okazuje się, że to wcale nie jest tak proste, jak wyglądało na początku. Dokładasz model językowy, poprawiasz flow, dopinasz obsługę błędów, testujesz całość, poprawiasz detale.

Finalnie masz gotową automatyzację. Działa. Można się nią pochwalić.

Cyk, zdjęcie na LinkedIna, kilka lajków, komentarze, że “super pomysł”, “świetna robota”, “muszę to zrobić u siebie”. I wszystko jest pięknie!

Czy na pewno?

Skill wpada. Użyteczność? Niekoniecznie

Być może czytasz dwa artykuły raz na trzy tygodnie. Być może wcale nie potrzebujesz podsumowań, bo i tak masz już listę poleconych materiałów, do których chcesz wrócić. Być może właśnie spędziłeś wiele godzin na rozwiązaniu problemu, którego tak naprawdę nie miałeś.

Wtedy bilans wygląda mniej więcej tak:

  • Skill? Tak.
  • Użyteczność? Niekoniecznie.

Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!

Wypełnij ankietę →

I żeby było jasne: to nie zawsze jest zła inwestycja.

Jeśli Twoim celem była nauka narzędzi do automatyzacji, bo potrzebujesz ich do pracy, przebranżowienia albo nowej roli, to taka automatyzacja nadal może być wygraną. Ale jeśli nie o to chodziło, to trzeba uczciwie powiedzieć, że był to bardziej projekt edukacyjny albo hobbystyczny niż realna optymalizacja.

Zanim zautomatyzujesz, zadaj sobie kilka pytań

Zanim wejdziesz w kolejny workflow, warto zatrzymać się i odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań:

  • czy ja w ogóle mam ten proces?
  • jak często go wykonuję?
  • ile czasu mi zajmuje ręcznie?
  • czy automatyzacja odblokuje coś naprawdę cenniejszego?

Jeśli odpowiedzi pokażą Ci proces, który regularnie zabiera czas i blokuje ważniejszą, bardziej kreatywną pracę, to właśnie wtedy zaczyna się sensowny kandydat do automatyzacji.

Tabelka pokazująca jak długo można pracować nad automatyzacją zanim zarobisz więcej niż stracisz

Nie każda powtarzalna czynność zasługuje na automatyzację. Ale te, które realnie hamują Twój ruch do przodu, już tak.

Problemem jest też utrzymanie

Nawet jeśli automatyzacja wygląda sensownie na starcie, pozostaje jeszcze temat utrzymania.

Jeśli jesteś programistą, to dobrze wiesz, że trudno w stu procentach ufać aplikacjom napisanym zarówno przez innych, jak i przez samego siebie. Workflow, który dziś działa świetnie, za miesiąc może wymagać poprawki. API się zmieni, integracja zacznie zwracać błędy, model będzie działał inaczej niż wcześniej.

To też trzeba wkalkulować w opłacalność.

Bo jeśli zbudujesz automatyzację, która oszczędza pięć minut miesięcznie, ale co kilka tygodni wymaga dłubania i napraw, to finalnie nie odzyskujesz czasu. Tworzysz sobie nową odpowiedzialność.

Przedwczesna automatyzacja przypomina przedwczesną optymalizację

Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!

Wypełnij ankietę →

Na koniec przypomina mi się cytat Donalda Knutha:

Przedwczesna optymalizacja jest źródłem wszelkiego, lub przynajmniej większości, zła w programowaniu.

(Chociaż jak słyszałem, to wszystko co przedwczesne jest źródłem wszelkiego zła. 😅)

Mam wrażenie, że dokładnie to samo można powiedzieć o automatyzacji.

Przedwczesna automatyzacja jest źródłem dużej części chaosu w zarządzaniu procesami.

Jeśli nie masz jeszcze sensownego procesu albo nie jest on tak czasochłonny, jak Ci się wydaje, to automatyzacja nie rozwiązuje problemu. Ona tylko dokleja kolejną warstwę złożoności.

Kiedy więc warto automatyzować?

Moja odpowiedź jest prosta: wtedy, gdy masz realny, powtarzalny proces, który regularnie zjada czas i energię, a jego automatyzacja odblokowuje coś ważniejszego.

❌ Nie wtedy, gdy sam pomysł brzmi sexy.

❌ Nie wtedy, gdy dobrze wygląda na demo.

❌ Nie wtedy, gdy chcesz poczuć się produktywnie.

✅ Tylko wtedy, gdy naprawdę rozwiązujesz istniejący problem.

W przeciwnym razie nie budujesz użytecznego systemu. Budujesz głównie poczucie, że “coś się dzieje”.

Znajdź mnie na