Cel jest ważny, ale droga bywa ważniejsza
Cele pomagają wyznaczyć kierunek, ale same w sobie nie dają trwałej satysfakcji. To droga do ich realizacji pokazuje, czy naprawdę idziesz w stronę, która jest Twoja.
W Internecie bardzo łatwo odnieść wrażenie, że wszystkim wokół dzieją się rzeczy wielkie.
- Ktoś rzuca pracę i rusza w roczną podróż dookoła świata.
- Ktoś inny buduje biznes generujący ogromne pieniądze.
- Jeszcze ktoś dobija do miliona subskrybentów na YouTube.
I samo w sobie to jest okej. Naprawdę cieszy mnie, kiedy innym się udaje.
Problem pojawia się wtedy, gdy cudze sukcesy zaczynają działać jak lustro, w którym ktoś widzi już tylko własny brak postępu.
Cudze cele nie muszą być Twoimi celami
Łatwo patrzeć na efekt końcowy i myśleć: też tak chcę!
Tylko czy na pewno?
Czy naprawdę widzisz siebie w miejscu osoby, która zbudowała milionowy biznes? Czy naprawdę chcesz zostawić wszystko i podróżować przez rok? Czy naprawdę pociąga Cię prowadzenie kanału, który przez długi czas wymaga publikowania mimo bardzo małych efektów?
To są ważne pytania, bo bardzo często zachwycamy się nie samą drogą, tylko nagrodą na końcu.
A to nie jest to samo.
Inspiracja jest dobra, porównywanie się już niekoniecznie
Dla mnie ludzie, którym coś się udało, są bardziej inspiracją niż źródłem frustracji.
Ale tylko pod jednym warunkiem: że nie tracę z oczu tego, czego ja sam właściwie chcę.
Bo można podziwiać czyjś wynik i jednocześnie nie chcieć życia, które do niego prowadziło. Można szanować czyjś sukces i wiedzieć, że nie jest zbudowany na tym, co naprawdę mnie napędza.
Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!
Wypełnij ankietę →I to jest bardzo ważne rozróżnienie.
Nie liczy się tylko cel
Cele warto sobie stawiać. Dają kierunek. Ułatwiają podejmowanie decyzji. Pomagają zobaczyć, do czego w ogóle dążysz. Dlatego je lubię.
Ale na tym ich rola w dużej mierze się kończy.
Samo osiągnięcie celu nie zmienia aż tak wiele, jak często sobie wyobrażamy. To po prostu punkt w czasie. Pojawia się, daje chwilowy przypływ satysfakcji i po chwili staje się przeszłością.
Dużo ważniejsze jest to, co działo się po drodze.
To droga pokazuje, czy naprawdę jesteś w miejscu, które Ci służy. Czy potrafisz wracać do tej pracy mimo trudniejszych momentów. Czy ten wysiłek ma dla Ciebie sens nie tylko wtedy, gdy wszystko idzie dobrze.
Po efektach widać wynik. Po drodze widać prawdę
Nie wierzę, że człowiek, który zbudował duży biznes, nie czerpał w jakimś stopniu satysfakcji z samego procesu budowania. Nie wierzę, że osoba podróżująca po świecie pierwszy raz zetknęła się z tym stylem życia dopiero podczas rocznej wyprawy. Nie wierzę też, że twórca internetowy dowoził dziesiątki materiałów tylko siłą marzenia o wielkich liczbach.
Za takim efektem zwykle stoi coś więcej: upodobanie do samego procesu, rosnąca odporność na zwątpienie i gotowość do przechodzenia przez etapy, które z zewnątrz nie wyglądają wcale spektakularnie.
To właśnie dlatego droga jest tak ważna. Bo ona weryfikuje, czy naprawdę jesteś na swoim miejscu.
Jeśli droga Cię niszczy, cel nie uratuje sytuacji
To jest chyba najważniejszy wniosek.
Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!
Wypełnij ankietę →Jeśli nie daje Ci satysfakcji to, co robisz po drodze, to osiągnięcie celu będzie tylko chwilowym błyskiem. Miłym, ale krótkim.
Trochę jak ogień na zapałce. Pojawia się, robi efekt, a potem gaśnie.
I zostajesz z tym samym pytaniem co wcześniej: co dalej?
Dlatego dużo bardziej przekonuje mnie myślenie w stylu: stawiaj sobie cele, ale sprawdzaj też regularnie, czy dobrze Ci się idzie w ich stronę.
Co w takim razie warto robić?
Warto szukać takich aktywności, które jesteś w stanie wykonywać w dłuższym okresie. Nie tylko wtedy, gdy masz świetny nastrój, ale też wtedy, gdy dzień jest zwyczajny, trudniejszy albo mniej efektowny.
Nie chodzi o bezrefleksyjne ciśnięcie wbrew sobie. Chodzi o znalezienie czegoś, co naprawdę Cię kręci i co nie przestaje mieć sensu po tygodniu, miesiącu czy roku.
Bo właśnie wtedy rośnie szansa, że zbudujesz coś trwałego.
Stawiaj sobie cele, ale ciesz się drogą
Moja konkluzja jest prosta: cele są potrzebne, ale nie wolno robić z nich całego sensu działania.
Jeśli droga do nich jest zgodna z Tobą, daje Ci rozwój, satysfakcję i poczucie sensu, to nawet trudniejsze etapy będą do udźwignięcia.
Jeśli nie, to nawet osiągnięcie celu może okazać się tylko krótkim, efektownym momentem bez większej zmiany pod spodem.
Dlatego warto działać w zgodzie ze sobą i, na ile to możliwe, codziennie wracać do tego, co naprawdę daje Ci radość.