Współtworzę kurs SSJ: Super Senior Java — powiedz nam, czego potrzebujesz.Wypełnij ankietę →
#rozwoj #kariera #refleksja #produktywnosc

Równowaga nie dzieje się codziennie. Trzeba ją budować w czasie

W życiu zawodowym i prywatnym trudno utrzymać idealny balans każdego dnia. Lepsze podejście to świadome przesuwanie ciężaru między obszarami życia w dłuższym horyzoncie.

W IT bardzo łatwo wejść w myślenie, że trzeba rozwijać się bez przerwy.

Nowe technologie, nowe narzędzia, nowe podejścia, nowe oczekiwania. Wszystko cały czas nowe, nowe i nowe…

Jeśli chcesz dobrze wykonywać swoją pracę, trudno całkowicie odciąć się od rozwoju. Więc jaki jest problem? Z tym, że życie nie składa się wyłącznie z pracy.

Poza nią są jeszcze zdrowie, bliscy, sprawy domowe, odpoczynek i wszystko to, co sprawia, że w ogóle masz siłę sensownie funkcjonować.

I właśnie tutaj bardzo łatwo wpaść w pułapkę źle rozumianej równowagi.

Hmmmm… więc co robić, jak żyć?

Większość ludzi nie ma problemu z tym, żeby uznać równowagę za coś ważnego.

Problem pojawia się dopiero przy próbie wdrożenia tego w praktyce. Co nie? Bo w teorii to wszystko tak łatwo wygląda.

Kiedy próbujesz uczciwie rozłożyć każdy dzień między pracę, rozwój, rodzinę, zdrowie, obowiązki i jeszcze chwilę dla siebie, to bardzo szybko okazuje się, że doba kończy się szybciej niż lista oczekiwań. Albo dostrzegasz, że dasz to wszystko radę ogarnąć, ale w… 30h, a nie 24h, które mamy dostepne.

Nie patrz tylko na dzień w izolacji

To jest chyba najważniejsza rzecz, do której sam dochodziłem stopniowo.

Balans nie musi oznaczać, że każdego dnia poświęcasz identyczną ilość uwagi wszystkim ważnym obszarom życia.

Dużo bardziej przekonuje mnie myślenie o równowadze w szerszym horyzoncie. W skali kilku tygodni. Czasem kilku miesięcy.

Nie jako o stanie, tylko jako o akcie balansowania. Nie rzeczownik, a czasownik.

Czyli nie pytanie: czy dziś wszystko było po równo?

Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!

Wypełnij ankietę →

Tylko raczej: czy w dłuższym okresie nie przechylam się za mocno tylko w jedną stronę?

Czasem trzeba świadomie przechylić ciężar

Są okresy, w których warto mocniej wejść w karierę.

Na przykład wtedy, gdy uczysz się czegoś ważnego, przygotowujesz się do zmiany, budujesz nową kompetencję albo po prostu czujesz, że właśnie teraz jest dobry moment, żeby przycisnąć.

W takim czasie inne obszary siłą rzeczy dostają trochę mniej miejsca.

Nie chodzi oczywiście o zamknięciu się w piwnicy na miesiąc. Bardziej o świadomym ograniczeniu części rzeczy, które w danym momencie nie są na początku listy priorytetów.

Potem jednak dobrze, żeby przyszedł ruch w drugą stronę.

Moment, w którym nie dokładasz kolejnych ambitnych planów, tylko kończysz to co zacząłeś i korzystasz z tego, co zbudowałeś. Zwalniasz. Oddasz więcej uwagi bliskim. Nadrobisz rzeczy, które przez chwilę były na dalszym planie.

I właśnie to podejście wydaje mi się znacznie bardziej realne niż codzienna walka o perfekcyjny rozkład wszystkiego.

Bez autorefleksji łatwo się oszukać

Jest jeszcze jedna trudna rzecz.

Bardzo łatwo nie zauważyć, że od miesięcy jedziesz tylko na jednej osi. Albo odwrotnie: wmówić sobie, że nic nie dowozisz, mimo że z boku widać ogrom pracy.

Dlatego lubię proste ćwiczenia, które zmuszają do zatrzymania się i nazwania rzeczy po imieniu.

Jedno z ciekawszych polega na tym, żeby wypisać kilka najważniejszych obszarów życia, na przykład: praca, zdrowie, rodzina, hobby.

Tworzę kurs SSJ: Super Senior Java z Mateuszem Nowakiem i Arturem Laskowskim — powiedz nam, czego potrzebujesz. Więcej znajdziesz na SuperSeniorJava.pl!

Wypełnij ankietę →

Potem ocenić dwie rzeczy:

  • Po pierwsze: na ile czujesz się spełniony w każdym z tych obszarów.
  • Po drugie: ile realnie czasu poświęciłeś im w ostatnich tygodniach.

To już samo w sobie potrafi być otrzeźwiające. Jeszcze ciekawiej robi się wtedy, gdy o taką samą ocenę poprosisz bliską osobę. Nagle może się okazać, że Ty sam widzisz sytuację zupełnie inaczej niż ktoś, kto patrzy na Ciebie z boku.

Jest to naprawdę warte doświadczenia, potrafi otworzyć oczy. Ale nie tylko w tą negatywną stronę. Bliskie osoby potrafią zaskoczyć.

Nie perfekcja a świadomość

Nie wierzę, że da się żyć dobrze, próbując codziennie idealnie pogodzić wszystko naraz. Wtedy pewnie kończysz kiziając telefon “bawiąc się” z dziećmi i robiąc obiad.

Dużo bardziej wierzę w świadome przesuwanie środka ciężkości i regularne sprawdzanie, czy to przesunięcie nie trwa już za długo.

Problemem nie jest sam okres mocniejszego skupienia tylko i wyłącznie na pracy. Problem zaczyna się wtedy, gdy taki okres staje się domyślnym trybem życia i przestajesz w ogóle zauważać, czym za to płacisz.

Moje aktualne spojrzenie na work-life balance

Najbardziej przekonuje mnie dziś takie podejście: nie musisz codziennie dowozić pełnej równowagi we wszystkich obszarach.

I ja to kupuję. Tylko dobrze, aby umiać raz na jakiś czas zatrzymać się i sprawdzić, czy kierunek, w którym się idzie, jest nadal świadomym wyborem. Czy, aby coś się nie zmieniło. Czy, aby czegoś nie zaniedbaliśmy kosztem czegoś innego.

Jeśli tak, wszystko w porządku, idziemy dalej.

Jeśli nie, to trzeba zrobić przegrupowanie. I działać dalej.

Znajdź mnie na